
Pałac Noce i Dnie znajduje się trzydzieści pięć kilometrów od granicy Warszawy, w Nowej Pogorzeli.
Kilkanaście hektarów parku, stawy, pola. Latem 1974 roku kręcono tu sceny do „Nocy i dni” — stąd nazwa.
Sam pałac jest nowy. Postawiono go w 2019 roku, w klasycznym stylu, na terenie dawnego kompleksu dworskiego.
To widać na zdjęciach. Trawniki przystrzyżone, wnętrza zaprojektowane pod światło, nic nie jest przypadkowe.
Fotografowaliśmy tutaj ślub Mileny i Marcina. Na co dzień pracujemy w Małopolsce — jak fotografujemy i dlaczego niczego nie ustawiamy, opisaliśmy szerzej w artykule: fotograf ślubny Kraków. Ale do takich miejsc jedziemy z największą przyjemnością.
Ślub w Pałacu Noce i Dnie — Glorieta

Ceremonię możecie mieć na miejscu. Służy do tego Glorieta — klasyczne zadaszenie na filarach, ustawione przy stawach, wśród starych drzew.
Nie musicie nigdzie jechać. Wychodzicie z pałacu, idziecie kilkadziesiąt metrów i jesteście na miejscu.
To zmienia rytm całego dnia. Nie ma przejazdów, nie ma czekania na busy, nie ucieka wam ta godzina na przejazdy. Zostaje więcej czasu na to, co naprawdę chcecie zapamiętać.
Milena i Marcin wybrali kościół. Jechali wymarzonym Rolls-Royce’em. W drodze powrotnej oboje przesiedli się do busa z przyjaciółmi — ja jechałem z nimi, dlatego te kadry są w historii.
Plener w dniu ślubu

Nie potrzebujecie dużo czasu. Piętnaście, dwadzieścia minut wystarczy, bo wszystko jest tuż obok.
Plener zaczynamy przed pałacem. Niskie, przystrzyżone trawniki, bryła budynku za wami. Kontekst jest elegancki od pierwszego kadru.
Za pałacem jest staw. Długi, przeciągły i można go okrążyć spacerem. Po drodze mija się kolejne miejsca — mostek, potem drugi mostek, kawałek zieleni, Glorieta. Idziecie, rozmawiacie, a zdjęcia realizujemy po drodze.
Jest jeszcze jedno miejsce, o którym nikt nie mówi. Od frontu, między pałacem a wodą, ciągnie się piaszczysty pas. Wygląda jak wydma. Płaska, ale piasek ten sam. Kilka kroków od pałacowych schodów.
Sesja następnego dnia

Jeśli macie dwie godziny dzień po weselu — pospacerujmy już w pełnej swobodzie.
Schody, przeszklone okna, ciężkie zasłony. Wnętrza są zrobione tak, że światło niezwykle nam sprzyja.
Można też zrobić zdjęcia z balkonu. Wy stoicie między trawnikami, przytuleni, a cała mozaika zielonych kwadratów układa się wokół was. To jedno z tych zdjęć, które później wiszą na ścianie.
A jeśli chcecie czegoś zupełnie innego — na stawie są rowerki wodne. Można nimi wypłynąć.
Wieczór i fajerwerki

Sala, w której się tańczy, jest wysoka i przestronna, z żyrandolem widocznym z każdego miejsca. Schody prowadzące na parkiet to osobna historia.
Ale najlepsze dzieje się na zewnątrz.
Fajerwerki odpalają zza stawu. Siadacie na tych samych schodach, na których był first look, i patrzycie przed siebie. Najpierw woda, potem światło.
Stałem wtedy za nimi. Dwie sylwetki, staw i niebo z kolorowymi chmurami.
Co jeszcze warto wiedzieć
Pałac ma trzy sale — od dużej po kameralną. Na miejscu jest trzydzieści pięć pokoi i apartament dla pary młodej.
Jeśli planujecie ślub w Pałacu Noce i Dnie i szukacie swojego fotografa — napiszcie.